Orkiestry, zespoły muzyczne i śpiewacze, autorskie cykle koncertów, oprawa artystyczna ...
informacje na stronie ...
Opolski Ekspres Dęty - jedyny taki muzyczny pociąg w Polsce ...
więcej o imprezie ....
Orkiestra Politechniki Opolskiej
więcej o orkiestrze ...
el12 Opole Politechnic Band
koncerty, imprezy muzyczne ...
Kupskie Echo z Kup / Echo aus Kupp
więcej o zespole śpiewaczym ...
Ligockie Wrzosy z Ligoty Prószkowskiej / Elguthe Heide aus Elguth Proskau
więcej o zespole śpiewaczym ...
Z orkiestrą po Odrze - muzyczne rejsy w Opolu i po okolicy ...
więcej o imprezie ...
Orkiestra Dęta Zespołu Szkół Elektrycznych im. T. Kościuszki w Opolu
więcej o orkiestrze ...
Grudzicka Orkiestra Dęta
więcej o orkiestrze ...
cykl: Z orkiestrą po zamkach i pałacach
Ciekawe miejsca, historia z muzyką - więcej o imprezie
Muzyczne impresje - cykl koncertów wędrownych
Promujemy młodych wykonawców - więcej o imprezie ...

 „Dziecięca piosenka na cztery pory roku” (2006)


Zima, zima, spada z nieba śnieg, marzną uszy i policzki też,
zima, zima bałwan w polu śpi, pewnie słodko śni.

śnieżki śmieją się, w koło śnieg się skrzy, śmiejemy się wciąż, na wiosnę czekamy.

Wiosna, wiosna, bałwan stopił się, wróbel ćwierknął: ciepło nadejdzie,
cieplej, cieplej, woda spływa z pól, może przyszła już.
Pąki na drzewach, ptaszki głośne są, wszystko rozkwita, pora zbudzić się już.

Lato, lato słonko cieszy się, już nie długo będą wakacje,
ciepło, ciepło, bocian klekoce, pewnie cieszy się.
A dni długie są, słodkie owoce, kasztany wiszą więc do szkoły już czas.

Jesień, jesień, lecą liście z drzew, coraz szybciej słonko chowa się,
chłodniej, chłodniej, ciemno, że aż strach, deszcz jesienny spadł.
A gdzie bałwan jest, zraził go ten deszcz? a nasz bałwan śpi i o zimie znów śni.



„Cum mortus linqua ...” (2006)


znów musisz jechać
dołączyć 
do ciągnących się za widnokrąg wyrobników

już nie mówisz, kiedy wrócisz
nie wiesz, twoje myśli zagubione leżą
na ziemi, której nie znasz imienia

oglądając się za siebie na niknące twarze
już patrzysz przed siebie
robota się pali

przywieziesz potem jak zawsze 
sakiewkę srebrników
lecz nie wiesz jak żyć dalej

niczym umarły po omacku
szukasz drogi do bliskich
wspólnych spraw coraz mniej

znów musisz dołączyć
do ciągnących się za widnokrąg wyrobników
bijących się z trędowatymi myślami

gdzież się podziała ta jedność
przywiązanie
nigdy nie będzie już jak dawniej

cum mortus linqua ...



„Enigma” (2009)


nie szydź z kamieni
z imion w nich wyrytych

one są granicą naszej nieśmiertelności
kamienie przetrwają nawet milczenie ciszy
gdy wszystko spłonie

widziałem jak sadzili oziminę
zima idzie
ślady zatrze

większość z nas przeminie
zagubi się gdzieś w otchłani historii
choć krzyczeć będzie wolność, wolność !

nie szydź z kamieni
z imion w nich wyrytych

one są granicą naszej nieśmiertelności



„Wolność” (2009)


wolność jest jak szklanka wody
butelka wódki wypita w bramie
klucz od jej drzwi
dotyk

wolność to ludzi nieżyczliwi 
których zwyciężać się trzeba
krnąbrne dziecko buszujące w kałuży
zatracanie się w drugiej osobie

im bardziej ją pragniesz – tym bardziej ją tracisz ...



„Enigma” (III) (2009)

nikt nie zrozumie tak do końca poetów
chcących uciec z okowów
niedoskonałości słowa,
mozolnie kreślących nowe zdania
wychodzących poza swój czas



„Przemijanie” (2009)

Myślałaś, 
że dzień nigdy nie przemija ...
Zapomniałaś różo, 
że jesteś tylko dziewczyną.